Aktywność zamkowa SP2IU
 w Bieszczadach

    Zamki: Lesko     KLK 02

                Hoczew  KLK 01

                Baligród KLK 03

 

Pomysł wyjazdu w Bieszczady jeszcze w tym roku, sprowokowała moja XYL. Byliśmy każdego roku od
7-miu lat! A tu co? W 2007 nic? No i po usłyszeniu zdania:” jeszcze Ciebie w tym roku nie było w Bieszczadach!”
decyzja zapadła. A już miałem za sobą dwa dalekie objazdy po SP8 i 9 w tym roku. Przestudiowałem prognozy pogody dla ustalenia korzystnej aury, telefon do szwagra, który jak by tylko na to czekał. Usłyszałem odpowiedź: no to szwagier jadziem! Zamówiłem hotele i w drogę. Muszę tu podkreślić, że brat mojej żony nie jest krótkofalowcem ale lubi jeździć, jak ja.
No i w dniach 8-12 października pojeździliśmy sobie po pięknych Bieszczadach. A pięknych szczególnie
jesienią! Początek to Lesko. Zamek powstał . w 1538 roku z inicjatywy Piotra Kmity. przebudowany
w XIX w. Spaliśmy w hotelu właśnie w zamku. Jest tam w otoczeniu
piękny ogród i park, nie było więc
problemu  z rozwinięciem anteny. Dokonaliśmy tego zaraz po przyjeździe, już o zmroku. W zamku
kwaterowała też  niemiecka wycieczka emerytów i wzbudzaliśmy ich zainteresowanie. Co jakiś czas
musiałem wyjaśniać  co robimy i kim jesteśmy.
Byli do nas nastawieni bardzo przyjaźnie.  Tak więc już pierwszego wieczoru pracowałem jako
SP2IU/8 –zamek Lesko KLK 02. Następnego dnia od rana to samo.
W południe, po zwinięciu „majdanu” udaliśmy się do Ustrzyk Dolnych. Tam mam przyjaciela
Wojtka SP8MI.
Mały telefon i Wojtek był. Jako ciekawostkę podam, że na czas oczekiwania, zaparkowaliśmy na jednym
z parkingów miejskich, znanym z pobytu Ukraińców handlujących alkoholem. Zaraz nas „obskoczyli”
ale my mieliśmy jechać do Słowacji, gdzie napoje wyskokowe są jeszcze tańsze! Wojtek zaprosił nas
na swoje „włościa” w Ustrzykach Górnych. Tam jest stanica PTTK, pięknie urządzona, jest również
małe muzeum. No ale nie ma tam zmku.
Wieczorem przejazd do Polańczyka, gdzie zamówiony był hotel na następne dni.
Dalsza nasza działalność zamkowa, to Hoczew. W miejscu gdzie rzeka Hoczewka wpada do Sanu
odkryto ślady osadnictwa z X-XI w. i właśnie w tym miejscu w XV w. powstał zamek, a wieś założona
już w 1400 r. Przez jakiś czas stanowiła ona własność Fredrów. Ojciec Aleksandra Fredry był chrzczony w miejscowym kościele pochodzącym  z 1744 roku. Antenke rozłożyliśmy na pagórku obok fundamentów.
To co jest nad ziemia, to mizeria, podobno głęboko w ziemi są przepastne piwnice. Teren ten jest obecnie
w rękach prywatnych. Od właściciela uzyskałem zgodę na pracę. Jeszcze w tym dniu starczyło nam czasu
na objazd i obchód Soliny i Myczkowiec. Są to piękne tereny. Następnego dnia to wyprawa na Słowację.
Pracowałem pod znakiem OM/SP2IU.

W drodze powrotnej zaliczyłem jeszcze Baligród. Tam dziś nie ma śladu po zamku. Szukaliśmy długo
właściwego miejsca, bo NAVIGATOR-GPS pokazywał nam ulicę Przyzamcze ale jej też nie było. Wreszcie
odkryliśmy tajemnicę!! Zmiana nazwy ulicy na Balów. To jest znany ród w tym rejonie i kiedyś właścicielami 
tych olbrzymich obszarów byli Balowie. Zamek też do nich należał.
Podobno wielu turystów pytało się a gdzie ten zamek, chyba na końcu ulicy Przyzamcze. No i miejscowym
władzom sprzykrzyło się tłumaczenie czegoś częgo dziś nie ma i zmienili nazwę.
A zamek powstał w 1634r.. Sam Baligród był nawet siedzibą powiatu w czasie zaborów!
Na piątek zaplanowaliśmy powrót. Po drodze zwiedziliśmy Muzeum Przemysłu Naftowego i Gazownictwa w
Bóbrce. To jedyne tego rodzaju muzeum na świecie! Okazuje się, że to Polacy zapoczątkowali rozwój
przemysłu naftowego i właśnie w tym miejscu, w Bóbrce była pierwsza na świecie kopalnia ropy naftowej.
Warto zwiedzić. No i jeszcze na usilne prośby kolegów z Polski,
zaliczyliśmy rzadki powiat Strzyżów SY.
W tym dniu przejechaliśmy 680 km i powrót to godzina 2200! Dzień był wyjątkowo pracowwity, 
a tu lata już nie te!
Szwagier spisywał się znakomicie. Początkowo starałem się naszego pobytu w Bieszczadach nie 
ograniczać do spraw krótkofalarskich, aby się nie nudził. Ale okazało się, że  bardzo mu się podobało. 
A czasami, gdy trzeba było zarzucać  antenkę na drzewo, robił to znakomicie. W młodym wieku był 
mistrzem Polski juniorów w rzucie granatem.

Zdjęcia nasze.

Piękny zamek w Lesku, z początków XVI w.

Zamek w Lesku prowadzi obecnie hotel, to zdjęcie z naszego pokoju.

Stanowisko operatorskie w miejscu gdzie stał zamek Hoczew. Pod ziemią są 

   jeszcze piwnice.

Ustrzyki Górne, widok z Bazy Turystycznej PTTK.

Mój szwagier z Wojtkiem SP8MI ustalają dalszą trasę wędrówki.

Cisna, słynna „mordownia” Siekierezada.

A to wnętrze tej „knajpy”. Piwo lub wino nalewane jest z urządzeń zwanych „pipą"

Hoczew /Nowosiółki/-prywatne Muzeum Przyrodniczo Łowieckie „Knieja”.

Jak wyżej, fragment ekspozycji.

Solina, pobliskie wzniesienia.

Deptak handlowy w Solinie. Mimo połowy października, ruch jeszcze jest.

Zapora w Myczkowcach.

Nieczynny już kamieniołom przy drodze z Soliny do Myczkowiec.

Baraszkujące łabędzie na jeziorze Myczkowskim.

Świątynia użytkowana przez trzy wyznania religijne, położona przy drodze z

     Komańczy do Słowacji.

 

Komańcza-pogorzelisko cerkwi z XIX w. /obecnie początek odbudowy/.

Typowy widok dla Bieszczadów-serpentyny!

W przygranicznej wsi na Słowacji, myślą o polskim kliencie. Zakupy były!!

Muzeum Przemysłu Naftowego i Gazownictwa w Bóbrkach k/Krosna.

Muzeum j.w., wnętrze pięknego pawilonu wystawowego i dyrekcji.

Muzeum j.w., najstarszy w Polsce szyb naftowy, jeszcze czynny!!

Muzeum j.w., tak wygląda studnia-szyb we wnętrzu.

                                                 Zbyszek SP2IU